Nauczyciele w czasie wolnym pt. 1

Hej, dzisiaj chciałbym przedstawić wam serię, którą będę starał się prowadzić na stronie klasowej, będą się w niej ukazywać informacje, ciekawostki o tym, naszych nauczycielach.

Zapraszam was do lektury dzisiejszego wydania jak i przyszłych artykułów z tej serii.

Edward Kalisz w "Pożegnaniu Jesieni"

Dzisiaj przedstawię postać pana Edwarda Kalisza, który uczy części naszej klasy teatru w ramach zajęć artystycznych. Jak wiadomo jest aktorem, a jak wiadomo, aktorzy występują w różnych sztukach i spektaklach, jednakże czy wiedzieliście, że pan Kalisz grał także w filmach i serialach?

Informatyka: Maksy i Minima


Cześć, właśnie skończyłem pracę nad prezentacją na temat zadanie, które zadał nam profesor Matla na zajęciach informatyki, mam nadzieję, że prezentacja wam się spodoba, ostrzegam, że może zawierać błędy językowe, literówki itp. 
Mam nadzieję, że się połapiecie, starałem się napisać to jak najbardziej zrozumiale, w razie jakichkolwiek pytań możecie napisać do mnie na jakubmendyk.szkola@gmail.com, lub zapytać się o to w szkole.

Miłego oglądania ;)

p.s. slajdy przerzuca się strzałkami

Chyba przydałoby się coś zrobić, aby zachęcić ludzi do wchodzenia na stronę klasową

No cóż, z tego co mi wiadomo, strona klasowa nie cieszy się zbyt dużym zainteresowaniem w klasie. Doszedłem więc do wniosku, że postaram się jakoś to zmienić zamieszczając, w miarę regularnie jakieś ciekawe i interesujące. Jakby ktoś, kto jeszcze odwiedza stronę wpadł na pomysł, jakiś ciekawych artykułów do umieszczenia na stronie, chętnie tą propozycję wysłucham.

Półmetek :)

Ferie niestety się skończyły i znów musimy wstawać wcześnie, uczyć się po nocach i spędzać całe dnie w szkole. Na pocieszenie napiszę Wam, że to już połowa. Jesteśmy w 49 już od 1,5 roku i teraz już z górki ;) Szczególnie, że w tym semestrze w końcu pojedziemy na zieloną szkołę i wymianę z Holendrami.  
Mamy też półmetek tego rocznej ligi klas; jak na razie zajmujemy trzecie miejsce. To słabo biorąc pod uwagę, że w zeszłym roku wygraliśmy. Myślę, że w tym roku na wygraną nie możemy już liczyć za to wciąż są spore szanse na drugie miejsce. Musimy "tylko" dać z siebie wszystko w konkursach wiedzy (o Wrocławiu i Multilingwalna 14-stka), przyłożyć się do wolontariatu, zrobić świetne przedstawienie... itd. Tak, liga klas jest ciężka i czasem mam jej dość (szczególnie, że niestety jak ja czegoś nie zrobię to nikt inny tego nie zrobi), ale może uda nam się wygrać fajną wycieczkę na koniec wspólnych trzech lat nauki.   
Dobra, kończę, bo plotę od rzeczy, przepraszam.

Królewna Śnieżka

Tekst:
Pewnego razu w pewnym królestwie żyła sobie królewna. Śnieżka, bo tak ją zwano, uwielbiana była przez wszystkich. Uczyła się wybornie. Nawet za wybornie jak na gust wiedźmy polonistki. Wiedźma ta,dzięki swojej magicznej maszynie, wiedziała, że Królewna jest świetna i może stanowić dla niej zagrożenie. Dlatego też często zaklinała ją znanym wszystkim zaklęciem “Bardzo dobrze Śnieżko. Dostateczny. Z minusem”. Piękną dziewczynę niezbyt to wzruszało. Aż pewnego dnia Wiedźma postanowiła wysłać ją do postrachu wszystkich ślicznych, skromnych i inteligentych dzieci - Gimnazjum Rejonowego.
W tym przerażającym i odrażającym miejscu Śnieżkę przygarnąło grono słodkich, niewinnych i grzecznych krasnoludków, które jak przystało piły wyłącznie po lekcjach. Królewna bawiła się z nimi znakomicie, imprezy trwały do rana, ale ona wciąż utrzymywała wysoką średnią <nie tylko dlatego, że wiedziała jak dogadać się z nauczycielami...>
Nie uszło to uwadze wiedźmy, która o wszystkim wiedziała dzięki szatańskiemu  informatorowi. Nie mogła pozwolić by ktoś tak inteligentny był równoczeście szczęśliwy. Następnego dnia, gdy Śnieżka wciąż odczuwała skutki upojenia alkoholowego dotarł do niej posłaniec z dość nietypowym darem - zadaniami z OMG. Jeśli Śnieżka im nie sprosta, wszyscy się o tym dowiedzą i jej kryształowa reputacja legnie w gruzach.
Nie wiadomo, czy z  nadmiaru wrażeń, czy z powodu wcześniejszej balangi Królewna zapadła w głęboooooki sen. Krasnoludki rozżalone tym wydarzeniem poszły utopić smutki. Gdy już wydawało się, że nie ma dla niej nadziei i po prostu w końcu się wyśpi, przybył Książę na białym koniu (noo, powiedzmy).
Jak na prawdziwego kujona przystało po upojnych godzinach spędzonych sam na sam z matematyką odniósł sukces! Obudził księżniczkę by porównać z nią wyniki, gdy ta z nienacka rzuciła mu się na szyję bełkocząc coś o jakimś ślubie. I żyli długo i szczęśliwie...
Dopóki krasnoludki nie stwierdziły, że umawianie się z kujonami wyszło z mody i postanowiły napisać nowe szczęśliwe zakończenie.

Liga Klas - sekwencja obrazów z tekstem

 Tuż przed feriami, w środę 23 stycznia odbył się konkurs "sekwencja obrazów z tekstem" Jak zwykle mieliśmy od 4 do 6 minut, by przedstawić jury, tym razem w trochę innym składzie, swój projekt. Nasza bajka (o królewnie Śnieżce zesłanej do gimnazjum rejonowego) była najbardziej kontrowersyjna i chyba też najśmieszniejsza jednak zajęliśmy dopiero trzecie miejsce. Jak zwykle,mimo problemów technicznych, wygrała 1M z "Królewną Śmieszką", a drugie 2M z "Kopciuszkiem"
Mimo wszystko uważam, że najważniejsze jest to, że daliśmy z siebie wszystko i pierwszy raz od dłuższego czasu, praca nad prezentacją była przyjemna i bezproblemowa. W końcu nie zawsze można pić Piccolo na korytarzu :)

Have Yourself A Merry Little Christmas

W piątek po raz ostatni w 2012 roku poszliśmy do szkoły. Po sześciu skróconych godzinach (w tym sprawdzianie z historii <3 ) i po naprawdę fajnym i wesołym Przeglądzie Piosenki Musicalowej i Filmowej zorganizowanym przez panią Buczyńską udaliśmy się do ukochanej sali 305 na wigilię klasową. 
Tego roczna wigilia była zupełnie inna niż zeszłoroczna. I nie mam na myśli tego, że opłatkiem dzieliśmy się pod koniec, a piliśmy z 20 ml kubeczków, w tym roku Mikołaj i Grzesiu wcielili się w rolę... św. Mikołaja i pomocniczki - Śnieżynki i rozdawali prezenty :)
Myślę, że wigilia nam się bardzo udała, w końcu skończyliśmy jako jedna z ostatnich klas i pod koniec schodzili się do nas ludzie również z innych. Chciałabym Wam jeszcze raz złożyć życzenia, jako że jak już pewnie wiecie nie przepadam za dzieleniem się opłatkiem i w czasie składania życzeń próbowałam się schować co w sumie nie do końca się udało :) 
Tak więc życzę Wam fajnych, radosnych świąt, duuużo prezentów, super zabawy w Sylwestra, ale przede wszystkim trochę odpoczynku i snu, bo myślę, że wszyscy sobie na to zasłużyliśmy :)

O tym jak przez chwilę poczuliśmy się jak uczestnicy talent show

    Po długim okresie oczekiwań, prób i wielu kłótni nadeszła chwila prawdy, czyli konkurs ligi klas na taniec cha-cha. Zarówno my jak i dwie pozostałe klasy pracowaliśmy niezwykle ciężko by pokazać się z jak najlepszej strony w pierwszym tego rocznym konkursie Ligi Klas. Dlatego od rana w środę wszyscy tancerze, reżyserzy, II reżyserzy, asystenci reżysera itd. (serio, doliczyłam się, że poza mną najważniejszy głos w sprawie tańca miało jeszcze pięć osób) byli niezwykle poddenerwowani. Do tego okazało się, że aula, którą ponoć zajęliśmy wcale nie była zajęta i humor większości zaangażowanych o 10 był grobowy. Pojawiały się głosy, że po co się jeszcze starać skoro na więcej niż drugie miejsce nie ma co liczyć z tak dobrą 2M. Ale show must go on i pozbierani oraz przerażeni wylądowaliśmy w auli za pięć trzynasta. Jako pierwsza wystąpiła klasa 2M, której występu fragmenty znaliśmy (nie, wcale bardzo zdenerwowani nie zaglądaliśmy im rano na próbę). Występ wypadł bardzo dobrze, mieli ciekawą fabułę i wysoki technicznie poziom. Następnie przyszła pora na nas. Już na samym początku została włączona nie ta muzyka(mam szczerą nadzieję, że komisja nie słyszała komentarzy zza kulis) przez co musiałam wyjść na scenę i porozumieć się z Kubą, który był w reżyserce; efekt był taki, że pomachałam sobie rękami za co otrzymałam ogromne brawa. W końcu włączona została właściwa muzyka i występ się zaczął. Nasza fabuła najwyraźniej spodobała się publiczności, nie było większych pomyłek i po pięciu minutach mogliśmy spokojnie zejść ze sceny. Po nas zaprezentowała się klasa 2L, która zaskoczyła nas choreografią (bardzo fajna solówka Marty na początku) i strojami. Ich występ był słabszy od M, ale również przyjemnie się go oglądało.
   I tu przechodzimy do tytułowej sprawy, jury postanowiło wprowadzić coś nowego i zaprosiło wszystkich uczestników na scenę by zwracając się do nas podsumować konkurencję i ogłosić wyniki. Muszę przyznać, że było to niezwykle stresujące i naprawdę można się było poczuć jak uczestnicy You Can Dance czy Mam Talent. W końcu ogłoszono wyniki. Wraz z 2M przyznano nam pierwsze miejsce, a 2L drugie. W ten sam sposób zdobyliśmy 6 punktów do tabeli Ligi. Bardzo zadowoleni poproszeni zostaliśmy o bis i tym razem obyło się już bez problemów technicznych :)
  Standardowo chciałabym Wam podziękować za współpracę, choć nie ma co ukrywać tym razem układała się ona fatalnie i przypomnieć, że już niedługo konkurs teatralny.


Za jakość filmiku przepraszam, ale youtube strasznie go skompresował.

Dzień Niepodległości

Środa 7 listopada od rana była dla nas niezwykle wesoła i nie mam tu na myśli trzech godzin prób do cha-chy. Otóż okazało się, że nie ma fizyki. Cała 2K oszalała z radości, brak fizyki to w końcu nie byle co. Przyjemność tą zawdzięczamy naszym starszym kolegom z 3K i ich wychowawczyni p.Ewelinie Śmiałek, którzy przygotowali specjalny apel z okazji Dnia Niepodległości. I tak bardzo radośni o 12 zamiast do 216 powędrowaliśmy do auli. Okazało się, że zamiast normalnego apelu 3K przygotowała przedstawienie. Przedstawienie o.... tworzeniu apelu. Muszę przyznać, że mając w pamięci poprzednie realizacje teatralne tej klasy dość mocno ich zlekceważyłam (i tak, przyznaję się do tego publicznie i nie anonimowo) i raczej nie uważałam. Przedstawienie się toczyło, dzieci wpadały na co raz to nowsze pomysły o tym kogo trzeba koniecznie uwzględnić, chór wychodził i ładnie śpiewał, a ja? Myślałam o tym co zrobić z cha-chą. Nagle coś się zaczęło dziać, uczniowie zmieniali się w rozmaite postacie historyczne i recytowali wiersze. Cała akademia, bo chyba tak to się powinno nazywać zakończyła się dość dziwnie i za to szacunek należy się olanym przeze mnie organizatorom. Mianowicie parę osób zostało obwiniętych białym i czerwonym materiałem co zapewne miało symbolizować flagę narodową. Taka symbolika przywodzi mi na myśl realizacje profesora Tybura(no wiecie, tam gdzie były krzesła i wiersze Szymborskiej) . Gdyby przedstawienie 3K było krótsze na pewno byłoby o wiele ciekawsze, a tak dłużyło się i naprawdę wątpię żeby wiele osób dobrze je pamiętało. Oczywiście to tylko moje zdanie i nie zrozumcie mnie źle, nie postradałam wszystkich rozumów i do moich przedstawień też się można przyczepić( i to jak!). Zdaję sobie sprawę, że gdybym to ja miała zorganizować ten apel za rok pewnie nie dałabym rady. Także dziękuję 3K, a sama liczę na to, że w przyszłym roku to nie my będziemy przygotowywać tą uroczystość.

Beania klas I

31 października b.r. na godzinie wychowawczej mieliśmy okazję obejrzeć Beania klas I gimnazjum. Poziom wystąpień był nieporównywalnie wyższy od ubiegłorocznych zmagań, naprawdę jest się czego bać. Zwycięzcy, klasa 1 M przygotowała choreografię do najbardziej znanych kawałków lata takich jak "Call me maybe" Carly Rae Jepsen czy "Gangam style" PSY. 1 K przedstawiła nam bajkowe królestwo profesora Gościeja i pani Macalik zajmując drugie miejsce. Trzecie i ostatnie miejsce zajęła 1 L, klasa profesora Urczyńskiego, naszym zdaniem niesłusznie, bo chociaż mieli drobne problemy techniczne, przedstawili swoją klasę  jako roztańczoną i przebojową. Scenki były jednak tylko jedną z konkurencji. Uczniowie zmierzyli się tez z quizem wiedzy o szkole (ubiegłoroczny był trudniejszy) oraz przygotowywaniem koszulek. Chyba zarówno my, widzowie, jak i przedstawiciele klas pierwszych bawiliśmy się świetnie. Pozostaje nam podziękować organizatorom, klasie 2 M oraz jeszcze pilniej przygotowywać się do nadchodzącego Konkursu Cha-chy, żeby pokazać pierwszakom naszą klasę z jak najlepszej strony :)